Przepraszam, mała zmiana planów, następny będzie z Louis'em a dzisiaj z Zayn'em
Jesteś z Zayn'em już prawie 3 lata, mieszkacie ze sobą i
staracie się o dziecko.
-Kochanie mogę? - zapytał twój wybranek dobijając się do
łazienki gdzie właśnie się znajdowałaś
-Mhm... - mruknęłaś na tyle głośno aby cię usłyszał. Po chwili
zobaczyłaś jak drzwi łazienki lekko się
uchylają i Malik wpycha w nie swoją głowę. Zaśmiałaś się
cicho. Robiłaś właśnie test ciążowy i byłaś
owinięta tylko samym ręcznikiem.
-I co? - zapytał szatyn
-Nie wiem jeszcze, każą poczekać 15 minut a ja czekam
dopiero jakieś 10.
-No to poczekam z tobą.
-Ok. - przytuliłaś sie do Zayn'a - a co jeśli znów się nie uda?
-No to wtedy spróbujemy jeszcze raz.
-Może powinniśmy powtórzyć te badania?
-Ale, po co przecież jesteśmy w 100% płodni i możemy mieć
dzieci [t.i.], robiliśmy te badania już 3 razy i
zawsze jest ten sam wynik.
-No wiem, ale może...
-Nie ma żadnego "ale" [t.i.], po prostu będziemy
próbować.
-Zayn...
-Tak?
-Nie czuję się najlepiej...
-Ale, co ci jest kochanie? - Powoli zaczęłaś osuwać się po
umięśnionym ciele Malika i on w ostatniej chwili
Cię złapał. Czułaś jak przenosi cię na łóżko. Nie panikował,
nigdy nie panikuje. Potem coś do ciebie mówił
źebyś nie zamykała oczu, żebyś na niego patrzyła a potem już
nic nie pamiętałaś.
-[t.i.] ocknij się-usłyszałaś - [t.i.]-leniwie otworzyłaś
oczy i ujrzałaś nad sobą uśmiechniętego od ucha do ucha Zayn'a
-Która godzina - wyszeptałaś, bo nie miałaś siły mówić
głośniej
-Po 3 w nocy - mówił wciąż uśmiechnięty szatyn. Z trudem
podniosłaś się do pozycji siedzącej, dlatego Zayn musiał ci w tym trochę pomóc
-A ty, co taki uśmiechnięty? - Próbowałaś się uśmiechnąć,
ale coś ci nie wyszło.
-A nic takiego.
-Zayn...
-Hmmm?
-Co ty kombinujesz?
-Ja?! Nic, nic leż to ci dobrze zrobi. - cały czas mówił
uśmiechając się pod nosem. Coś mi tu nie pasowało,
on coś kombinował, nie wiem jeszcze, co, ale się dowiem.
-Zayn, jest już późno, chodź już spać.
-Ale, ja nie jestem zmęczony, za to ty powinnaś być.
-Nie jestem zmęczona tylko głowa mnie boli.
-Mhm... no trochę nie fajnie
-No tak trochę tak ale co to ma wspólnego z tym, że nie
możesz się ze mną położyć spać?
-Nic, nic zupełnie nic.
-No to położysz się ze mną spać czy wolisz w pokoju
gościnnym?
-Z tobą jasne, że z tobą.
-No to chodź tu do mnie. - szatyn z uśmiechem podszedł do
łóżka i położył się obok mnie. Jednym delikatnym ruchem ściągną ze mnie ręcznik
i zaczął całować po brzuchu. Robił to bardzo delikatnie. Te pieszczoty
przyprawiły mnie o ciarki na całym ciele. Po chwili zorientowałam się że jestem
całkiem naga. - Zayn jestem goła, nie mam nic na sobie więc może puścisz mnie
do łazienki żebym się ubrała w piżamę co?
-Ehhh... no dobra idź.
*oczami Zayn'a*
Kiedy puściłem [t.i.] i ona poszła do łazienki, cały czas
zastanawiałem się jak mam jej to powiedzieć. Zaraz, zaraz czy ja czasami nie
zostawiłem tego testu w łazience przy umywalce? Ojoj...
-Zayn! - krzyknęła moja ukochana z łazienki
*oczami [t.i.]
Przy zlewie w łazience zobaczyłam test ciążowy. Dokładnie
ten sam który robiłam kilka godzin temu. Myślałam że to jakiś żart ze strony Malika,
że dorysował drugą kreskę na teście, ale nie. On dokładnie wskazywał dwie
kreski, co mogło oznaczać tylko jedno. Zawołałam Zayn'a do łazienki wcześniej
otwierając drzwi.
-Tak skarbie?
-Widziałeś to?
-No tak, a co? - zapytał udając że się tym wcale nie
interesuje.
-No i jak to co? Nie cieszysz się?
-Może cieszę, może nie.-próbował zgrywać obojętnego, zawsze
tak robi kiedy próbuje zaciągnąć mnie do łóżka. Ale tym razem mu się nie uda.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć poczułam jak Malik muska delikatnie moją szyje i
kark. Zamknęłam oczy chcąc ponieść się chwili. Zayn wziął mnie na ręce i powoli
zmierzał w stronę łóżka. Delikatnie mnie na nim ułożył, podniósł moją koszulkę
i złożył kilka delikatnych pocałunków.
-Już nie mogę się doczekać, aż zobaczę ciebie i nasze
dziecko siedzących w ogrodzie na kocu.
-Kocham się Zayn.
-Ja ciebie też [t.i.], a właściwie to was.
Po 9 miesiącach urodziłaś zdrową córeczkę którą nazwaliście
Carmen. Teraz staracie się o syna który będzie nosił imię po wujku, a to imię
będzie brzmiało Louis.
~KONIEC
Mam nadzieje że się podoba. 2 kom. następny
~Urrachet69love
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz