*oczami [t.i]* {dzień przed wigilią}
Święta spędzamy w tym roku z moją i Harry'ego rodziną. Jesteśmy 3 miesiące po ślubie, więc głupio by było spędzać święta osobno. Będzie siostra Hazzy Gemma, mój brat młodszy Jackson, nasi rodzice i dziadkowie. Postanowiliśmy z Harry'm, że każdemu kupimy coś fajnego. Gemmie kupiliśmy perfumy, Jacksonowi klocki LEGO, dziadką ubrania, a rodziców wysyłamy na wspólne wakacje na Karaiby. Harry'emu kupiłam srebrny zegarek. Trochę skromnie ale to dopiero pierwsza część prezentu, drugą dostenie późnym wieczorem. Właśnie piekłam z nim ciasto, bynajmniej próbowałam, bo mój mąż cały czas mi przeszkadzał wyjadając składniki. Nie nawidzę piec z nim ciast!
-Możesz mi nie przeszkadzać Harry?
-No niby mogę ale po co?
-Po to, że ja nie nawidzę jak ktoś przeszkadza mi kiedy robię coś w kuchni, więc jakbyś mógł to idź i zajmij się czymś innym.
-A co jeśli Ci powiem, że nie mogę zająć się czymś innym.
-A to niby dlaczego?
-No bo nie mam nic innego do roboty.
-Masz.
-Mam?
-Tak pojedziesz do sklepu i kupisz rzeczy z kartki która wisi za tobą na lodówce.
-Ehhh...-i w jaki to łatwy sposób można pozbyć się niepotrzebnej "pomocy" w kuchni. Harry spokojnie pojeździ po sklepach, a ja dokończe te cholerne ciasta.
*oczami Harry'ego*
Nie chce mi się robić tych zakupów. Tu są takie rzeczy których nie można znaleść w zwykłym markecie. No fajnie, będę musiał pojeździć po całym mieście. No ale czego się nie robi z miłości.
*oczami [t.i.]*
Harry'ego nie ma już 3 godziny więc spokojnie dokończyłam robić jabłecznik i sernik. Usłyzałam dźwięk przekręcanych kluczy w drzwiach, następnie zobaczyłam Hazze który targał 4 wielkie torby z zakupami.
-Ale przecież na kartce było zapisane 5 - 6 rzeczy. Co ty jeszcze nakupowałeś?
-A tego i tamtego. - chwilę jeszcze porozmawialiśmy i poszliśmy się ubierać na Wigilię. Moja mama miała przynieść pierogi, babcia barszcz z uszkami, natomiast mama i babcia Harry'ego robiła karpia. Na mnie wypadły ciasta. O 20 wszyscy już byli, więc zasiedliśmy do wspólnej kolacji. Po około 21 nadszedł czas na odpakowywanie prezentów. Dostałam, śliczną sukienkę mini koloru czerwonego (mogę się domyślać od kogo), perfumy, srebrny łańcuszek z zawieszką w kształcie litery H, buty i tablet. Jackson bardzo ucieszył się z prezentu od nas, zawsze marzył o takim konkretnym zestawie klocków. Po skończonej kolacji, była to godzina bodajże 23, prawie wszyscy wyszli. Została tylko soistra Hazzy, żeby pomóc nam sprzątać. Mieszkała na przeciwko nas z rodzicami, więc przychodziła kiedy chciała. Około 2 w nocy postanowiłam dać Harry'emu drugą część prezentu. Leżeliśmy w łóżku i oglądaliśmy powtórkę Kevina na Polsacie. Wstałam i kierowałam się do łazienki kiedy usłyszałam za sobą seksowny głos Hazzy
-Gdzie uciekasz?
-Zaraz przyjdę.
-Nie, chodź teraz!
-Daj mi 15 minut ok?
-No dobra ale ani minuty dłużej. - na koniec rzuciłam mu przelotny uśmiech i poszłam się przebrać. Nie było ławtwo TO założyć ale jakoś dałam radę. Wyszłam z łazienki i usłyszałam.
-5 minut spóźnienia. - nie weszłam do pokoju tylko stałam w progu zasłonięta drzwiami.
-Możesz na chwilkę zamknąć oczy kochanie? - zapytałam go
-No mogę, a co jesteś goła?
-Harry!!!
-No dobra, dobra już zamykam. - kompletnie o tym zapomniałam. Wyjżałam lekko za drzwi upewnić się, czy on napewno zamkną oczy czy nie. Wyszłam z łazienki, weszłam na łóżko i zasłoniłam Harry'emu oczy. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam go namiętnie całować. Odsłoniłam mu oczy. Ze zdziwiemniem patrzył na moje ciało niemal w całości owinięte czerwoną wstążką prezentową a trochę niżej niż biodra miałam wielką kokardę.
-Jednak miałem rację, że w czerwonym Ci do twarzy.
-Jeśli Ci się podoba to odpakój prezent. - powiedziałam kładąc się obok niego na łóżku. On bez słowa delikatnie pociągną za kokardę. Nie mógł uporać się z rozplątywaniem mnie, więc pszedł do kuchni po nożyczki i przeciął całą wstążkę z góry na dół. Nie wiedziałam, że tak szybko mu to pójdzie. Chciałam się z nim trochę podroczyć. Jego kolega był już w gotowości więc nie dziwiłam się dlaczego tak nerwowo przecinał tą wstążkę.
*oczami Harry'ego*
Pragnąłem jej tu i teraz. Chciałem jej, jak i zarazem sobie, sprawić przyjemność. Całowałem każdy skrawek jej ciała. Oplotła nogi wokół moich bioder, tym samym przyciskając mnie do bardziej do siebie. Ściągnąłem bokserki, byłem już gotowy, żeby w nią wejść. Wiedziałem, że ona tego pragnie, ja zresztą też.
*oczami [t.i.]*
Harry wszedł we mnie bardzo delikatnie, jakbyśmy robili to pierwszy raz. Po chwili zaczął przyspieszać. Oboje jęczeliśmy. Jednak on niespodziewanie przewał to co zaczął i wyszedł ze mnie. Wsadził we mnie dwa palce i rytmicznie nimi we mnie poruszał. Nie chciałam być mu dłużna. Wzięłam więc jego przyjaciela do ręki i monotonnie nim poruszałam. Zaczą cicho pojękiwać. Wiedziałamm, że sprawia mu to przyjemność. Kiedy już prawie dochodził, przestałam. Zamruczał cicho i przestał poruszać się we mnie. Po chwili poczułam jego przyjaciela w sobie. Poruszał się bardzo szybko, trochę na początku bolało, ale potem już nie. Po jakiś 10 minutach oboje doszliśmy. Harry padł zmęczony na łóżko obok mnie. Potem przykrył nas kądrą i przytulił mnie. Było już po 4 a nam dalej nie chciało się spać. Rozmawialiśmy o naszej wspólnej przyszłości. Zayn zaprosił nas na sylwestra, chce przedstawić nam swoją nową dziewczynę. W sumie to cieszę się, że zerwał z Perrie, nie pasowali do siebie. Około 5 poszlśmy spać
KONIEC
Taki tam spóźniony Immagin o Harrym. Za pomysł dziękuję Gabrysi. Bardzo mi pomogłaś :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz